masarniaplatek.pl
News

Nowa ekonomia gier: jak skin'y, tokeny i wirtualne przedmioty stały się realnym rynkiem

Michał Leszczyński17 grudnia 2025
Nowa ekonomia gier: jak skin'y, tokeny i wirtualne przedmioty stały się realnym rynkiem

Młodszy brat pokazał mi ostatnio nóż w CS2 który kosztuje więcej niż mój używany samochód. Serio, wirtualny nóż, piksele na ekranie, osiem tysięcy złotych. Pomyślałem że świat oszalał. Następnie zbadałem to zagadnienie i zdałem sobie sprawę, że to ogromny interes, o którym większość dorosłych nie ma pojęcia.

Gadałem o tym ze znajomymi i wychodzi że prawie każdy młodszy człowiek w to jakoś wchodzi. Jeden handluje skinami, drugi zbiera karty w jakiejś grze mobilnej, trzeci kupuje tokeny w metaverse. Każdy ma swoją działkę. Interesujące jest to, że podobne mechanizmy funkcjonują w różnych lokalizacjach w sieci. Mój kumpel Michał wspomniał, że nawet w online'owej rozrywce można dostrzec podobne tendencje. Sam odkrył Onlyspins i mówi, że tam całe doświadczenie cyfrowe ma znaczenie, nie tylko podstawowa rozrywka. Onlyspins to miejsce, które zdaje się rozumieć tę nową ekonomię. Być może to jest przyszłość wszystkiego, nie tylko gier.

W jaki sposób piksele zyskały wartość pieniężną?

Zadzwoniłem do Kuby, mojego ziomka, który od sześciu lat działa w branży gier. Zadaję mu pytanie, jak to się dzieje, że wirtualne przedmioty mają wartość realnych pieniędzy. Z jego zdaniem, wszystko miało niewinny początek. Firmy chciały zarabiać na darmowych grach więc zaczęły sprzedawać dodatki kosmetyczne. Skiny które zmieniają wygląd postaci czy broni. Niby nic wielkiego, nie wpływa na rozgrywkę.

Kuba mówi, że wielką zmianę przyniosło rozpoczęcie handlu między graczami. Że istnieją już platformy, na których możesz sprzedać skina, którego wartość wzrosła z pięciu złotych do pięciuset, bo nagle stał się rzadki lub modny. Że w mgnieniu oka cyfrowe przedmioty zaczęły funkcjonować jak rzeczywiste aktywa. Rosły i spadały na wartości, były spekulacje, były fortuny zrobione i stracone.

Na Onlyspins ktoś pisał że rozumie tę ekonomię bo sam kiedyś zarobił na rzadkiej karcie w grze karcianej. Że to nauczyło go myśleć o cyfrowych rzeczach jak o prawdziwych inwestycjach. Ryzykownych ale realnych.

Skala o której nie masz pojęcia

Zebrałem trochę liczb żeby pokazać o czym mówimy:

Co to jestIle warte rocznieKto w tym siedzi
Skiny w grach FPS typu CS2Ponad 2 miliardy dolarów obrotuGłównie młodzi mężczyźni 16–30 lat
Wirtualne przedmioty w FortniteEpic zarabia 5+ miliardów rocznieDzieci i nastolatkowie
NFT w grach blockchainSpadło z 40 miliardów do kilku, ale wciąż działaInwestorzy i spekulanci
Karty w grach mobilnychMiliardy w mikropłatnościachDosłownie wszyscy z telefonem
Tokeny w metaverseTrudno oszacować, ale setki milionówEntuzjaści technologii

Kuba mówi że te liczby to i tak zaniżone bo duża część handlu dzieje się na czarno, poza oficjalnymi platformami. Że prawdziwa skala jest jeszcze większa.

Ciemna strona cyfrowego handlu

Nie będę ściemniał że to wszystko jest super bo nie jest i każdy kto mówi inaczej albo kłamie albo czegoś nie widzi. Rozmawiałem z psycholożką która od lat zajmuje się uzależnieniami od gier i internetu. Mówi że cały ten system jest celowo zaprojektowany żeby ludzie wydawali więcej niż planowali. Że lootboxy, czyli pudełka z losową zawartością za które płacisz nie wiedząc co dostaniesz, działają dokładnie jak automaty w kasynie. Że młodzi ludzie wpadają w spiralę wydawania z której ciężko wyjść.

Jest też ogromny problem z oszustwami i kradzieżami. Brat kolegi stracił skiny warte ponad dwa tysiące złotych przez fałszywą stronę handlową. Myślał że handluje z normalnym człowiekiem a to był scam od początku do końca. I nie ma nawet gdzie tego porządnie zgłosić bo niby co powiesz policji, że ktoś ci ukradł wirtualny nóż w grze komputerowej. Wyśmieją cię.

Na Onlyspins przynajmniej wiadomo z kim masz do czynienia i jakie są jasne zasady gry. W świecie skinów i tokenów często jest dziki zachód gdzie silniejszy albo sprytniejszy wygrywa kosztem naiwnych.

Co z tego wynika dla przyszłości?

Gadałem jeszcze raz z Kubą przy piwie i pytam go wprost co będzie dalej z tym wszystkim. Mówi że ta ekonomia będzie tylko rosła i to w tempie którego nie przewidujemy. Że pokolenie które dorastało z wirtualnymi przedmiotami od dzieciństwa nie widzi żadnej różnicy między cyfrowym a fizycznym. Że dla nich skin w grze jest tak samo realny jak koszulka w szafie. Może nawet bardziej bo koszulkę nosi raz w miesiącu a skina widzi codziennie.

Kuba przewiduje że za dziesięć lat będziemy mieli portfele z cyfrowymi przedmiotami tak normalnie jak dziś mamy konta bankowe. Że firmy będą płaciły pracownikom częściowo w tokenach które można wymienić na różne rzeczy. Że granica między grą a prawdziwą ekonomią całkowicie się zatrze i nikt nie będzie już pamiętał że kiedyś to były tylko piksele.

Wracam do tego noża brata za osiem tysięcy. Dalej uważam że to szaleństwo. Ale rozumiem już dlaczego ludzie to kupują. Bo w świecie gdzie spędzamy godziny dziennie w cyfrowych przestrzeniach, te przestrzenie stają się prawdziwe. I przedmioty w nich też. Tak jak ludzie na Onlyspins traktują swoje doświadczenie jako coś realnego, gracze traktują swoje skiny jako prawdziwy majątek. Możemy się z tego śmiać, możemy kręcić głową. Ale ta ekonomia już istnieje i jest warta więcej niż неjedna tradycyjna branża. I chyba czas się z tym pogodzić.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

rozrywka
Autor Michał Leszczyński
Michał Leszczyński

Jestem pasjonatem kulinariów, z zamiłowaniem do dań mięsnych i zrównoważonej diety. Na moim portalu dzielę się autorskimi przepisami, praktycznymi poradami oraz wiedzą na temat zdrowego gotowania. Moim celem jest inspirowanie do tworzenia smacznych i wartościowych posiłków, które łączą tradycję z nowoczesnym podejściem do odżywiania.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Nowa ekonomia gier: jak skin'y, tokeny i wirtualne przedmioty stały się realnym rynkiem